"Nienawidzę świata. Dlaczego? Bo ja mu dałam wszystko a on mi dał życie"
-Ty dziwko! Specjalnie nogę mi podłożyłaś!-Sarah musiała być wkurwiona.
-A żebyś wiedziała! Nareszcie ci uśmieszek zszedł z ryja!-strasznie się cieszyłam że ta suka poczuła smak mej zemsty za wszystko, co mi zrobiła w życiu. A może po prostu musiałam się na kimś wyżyć? Nie mam pojęcia.
-Dziewczyny, co się stało? - pani Maryse, moja wf-fistka, jak zwykle myślała że wszystko jest dobrze i "cacy". Myliła się.
-Nadine podłożyła mi nogę, bo wie, że jestem od niej lepsza!
-Niby w czym ? Chyba w wypinaniu dupy do dziwkarzy!
-Nadine! Sarah! Koniec! Sarah, wstań i idź do pielęgniarki, a ty, Nadine, do dyrektora marsz!- Nie wierzyłam własnym uszom. Pani Maryse mnie uwielbiała, byłam jej ulubioną uczennicą. Lecz zauważyłam w jej oczach wyraz rozczarowania.
* * * * * * * * * * *
-No nieźle, Nadine. Jeszcze jedna taka akcja i cię wywalą z tej szkoły- Moją mamę mało to interesowało jakie mam oceny. Taki był plus.-Nawet lepiej by było, w tej budzie nie mam przyjaciół!
- A Monica?
-No dobra, jedna przyjaciółka. Chyba najlepsza jaką w życiu miałam.
-Oj tam, przesadzasz.
* * * * * * * * * * * *
-Dzięki mamo za kolacje! -krzyknęłam z mojego pokoju. Lecz, o dziwo, nikt mi nie odpowiedział.-Mamo!- powtórzyłam. Znowu cisza.-Ja pierdziele, co ty tam robisz kobieto?!
Poszłam w stronę kuchni. Czemu tu jest tak cicho? Nagle weszłam do kuchni.
-O kurwa mamo!! - krzyknęłam widząc moją mamę w kałuży krwi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz